Apel do Moniki Szwai

 

Kochana Pani Moniko!!!

Bardzo proszę o pisanie książek, które są niezbędne do funkcjonowania normalnej kobiety (hmmmmm dobra tych nienormalnych też).

Zapyta Pani dlaczego?

No przecież to jest oczywiste!!!

W tym naszym szarym, zwykłym i ponurym życiu (w szczególności w okresie mało słonecznym, czyli październik-luty) wnoszą olbrzymią dozę optymizmu. Ma Pani szczególny dar pisania o rzeczach trudnych, bolesnych, czasem bardzo skomplikowanych, w sposób prosty i przystępny. Za każdym razem po zakończeniu książki, czytelnik ma nadzieję na lepsze jutro (oczywiście trzeba samemu się o to postarać, czyli jednak zrobić coś więcej, niż narzekać). Przywracają również wiarę w ludzi, bo każdy z nas ma w swoim otoczeniu przyjazne dusze,  jednak nie zawsze pozwalamy na udzielenie sobie pomocy.

Mimo tego, że tak wiele książek już Pani wydała, ja (i wiele innych kobiet) odczuwam ciągły niedosyt. Proszę o jeszcze i jeszcze. Proszę nie poddawać się depresji, dołkom itp. bestiom, które potrafią zatruć człowieka i zabrać całą radość życia. Jest kilka sposobów walki z tą przypadłością: lekarstwa (wg mnie ostateczność), przyjaciele (fakt czasem też dołują), wakacje (najlepiej tam, gdzie dużo słońca) i książki Moniki Szwai  ;)

statecznaipostrzelonajestemnudziarapowtorkazmorderstwa

Korzystając z okazji DZIĘKUJĘ za wcześniejsze opowieści. Nie przeczę, nie wszystkie darzę wielkim uczuciem. Najpierw przeczytałam „Romans na receptę”. Niestety wtedy jakoś nie doceniałam miłości po czterdziestce. Teraz sytuacja się zmieniła. Patrzę na tą historię w całkiem inny, oczywiście bardzo pozytywny sposób (pewnie dlatego, że osiągnęłam odpowiedni wiek ;)). Później odkryłam „Jestem nudziarą”, która mnie zachwyciła i po niej postanowiłam szukać więcej Pani książek. „Stateczna i postrzelona” zajęła chlubne miejsce w mojej biblioteczce i kiedy jest mi bardzo, bardzo źle, po prostu po nią sięgam. Jednak najbardziej cenię sobie „Dom na klifie” o rodzinnym domu dziecka. Ta historia mnie urzekła, ale i uświadomiła z jak wieloma problemami borykają się takie domy. „Zapiski stanu poważnego” rozbawiły mnie do łez. Do teraz na samo wspomnienie przezabawnych i nie tylko, perypetii Wiki Sokołowskiej śmieję się w głos.

klub mało uzywanych dziewic

Niezapomniana trylogia, która składa się z: „Klub Mało Używanych Dziewic”, „Dziewice, do boju!”, „Zatoka Trujących Jabłuszek”, to majstersztyk. Fantastycznie tutaj zostały ujęte różne osobowości oraz problemy ludzkie. Cztery szalone kobiety ciągle zdobywają i zmieniają świat.

„Gosposia prawie do wszystkiego” daje nadzieję tym niechcianym żonom. „Zupa z ryby fugu” poruszyła temat starań o dziecko. Tak to była trudna książka, ale też pokazała jak umysł kobiety potrafi pod złym wpływem działać i pozwolić sobą manipulować. Jak bardzo jest nam potrzebny zdrowy rozsądek i jak łatwo go stracić. „Matka wszystkich lalek” to piękna historia o odnajdywaniu swoich korzeni.

gosposiaprawiedowszystkegomatkawszystkichlalekaniolwkapeluszu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnia książka „Anioł w kapeluszu” była zaskakująca. Połączenie przedstawicieli ze starego pokolenia i młodego było ryzykowne. Ale tylko Pani potrafi tak zamieszać, żeby wszystko było tak jak trzeba. Na mnie książka wywarła olbrzymie wrażenie.

Kończąc mój przydługi już apel, jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ i PROSZĘ o kolejne promyczki słońca.

A wszystkim innym, którzy chcą odpocząć, pośmiać się, zastanowić nad trudnymi sprawami, czy też zobaczyć jak wiele potrafi zmienić podejście człowieka do problemu i międzyludzka pomoc – to GORĄCO POLECAM szukajcie i czytajcie książki, których autorką jest Monika Szwaja.


Autor:  Monika Szwaja

Tytuły:

  • Jestem nudziarą
  • Zapiski stanu poważnego
  • Romans na receptę
  • Stateczna i postrzelona
  • Artystka wędrowna
  • Dom na klifie
  • Powtórka z morderstwa
  • Klub Mało Używanych Dziewic
  • Dziewice, do boju!
  • Zatoka Trujących Jabłuszek
  • Gosposia prawie do wszystkiego
  • Zupa z ryby fugu
  • Matka wszystkich lalek
  • Anioł w kapeluszu

Wydawnictwo:  pierwszych siedem Prószyński, pozostałe SOL

Źródło okładek:  Super Siódemka