Marzenie o świętym spokoju to mrzonka

<alt=święty-spokój-natura>Miałam marzenie, wielkie, wspaniałe marzenie, że mam święty spokój.

Że nic nie muszę…

  • nie muszę być miła
  • nie muszę wcześnie rano wstawać
  • nie muszę ćwiczyć
  • nie muszę czytać książek
  • nie muszę pracować
  • nie muszę pisać postów na blogu
  • nie muszę sprzątać
  • nie muszę jeść warzyw
  • nie muszę odbierać telefonu
  • nie muszę musieć….

Tego „nie muszę”, można by wymieniać wiele, bez końca.

Jednak to marzenie jest mrzonką.

Dlaczego?

Zrobiłam sama na sobie eksperyment. Przez trzy dni nic nie musiałam.

NAPRAWDĘ! NIC!

Spełniłam swoje największe marzenie i poniosłam sromotną porażkę… po trzech godzinach. Cha cha cha wydaje mi się, że i tak długo wytrzymałam ;)

Okazało się, że przez cały czas ja nic „nie muszę”, tylko po prostu lubię to robić. Wykonuję pracę, która sprawia mi przyjemność. Oczywiście poczucie odpowiedzialności jest potrzebne, aby zmobilizować  mnie do dalszego działania. Brak obowiązków powoduje tylko stagnację i po jakimś czasie człowiek traci jakiekolwiek motywacje i radości z życia.

Wracając do marzeń :)

Mam ich wiele. Im bardziej szalone, tym większa radość, kiedy uda się je zrealizować. Niektórych nigdy nie będę urzeczywistniać, ponieważ wystarczy mi, że są. Mam również świadomość, że marzenia mają swoją cenę. Nie zawsze jestem gotowa ją ponieść. Im więcej mam doświadczenia życiowego, tym bardziej analizuję powodzenie swoich fantazji. Ma to oczywiście plusy i minusy. Wielkim plusem jest to, że jak już przemyślę i zdecyduję się na daną rzecz, to na 100 %  zostanie zrealizowana. Natomiast minusem jest to, że sama siebie ograniczam. Przecież sam Albert Einstein powiedział:

„Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.”

W myśl tej idei czasem popadam w przerażenie, że cokolwiek sobie wymarzę to osiągnę ;)

Dlatego też największym moim marzeniem jest mieć ciągle marzenia :)


 

Ten wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Tematem #4 edycji, zaproponowanym przez Agnieszkę Grześków (http://AgnieszkaGrzeskow.pl/) są Marzenia. Więcej o tej edycji Karnawału znajdziesz tutaj.

3 komentarzy do “Marzenie o świętym spokoju to mrzonka

  1. Jeśli coś lubimy to nie musimy tego robić tylko chcemy to robić.
    A jeśli nie lubimy, to wtedy jest przymus.
    Ale nieraz wystarczy zamienić słowa muszę na chcę i zmienia się podejście.
    Ja marzę o świętym spokoju i chętnie zrobię podobny eksperyment. :)
    3 dni- tylko ja i żadnych przymusów. Ja na pewno wytrzymam. :)

    • Czasem jest się tak zagonionym, że zapomina się dlaczego to robię, z czego to wynika. Po tym eksperymencie ja wiem jedno co MUSZĘ robić – planować co jakiś czas odpoczynek. Dzięki temu zachowuję równowagę i chęć do dalszych działań. Każdemu polecam spróbowanie :) :) :)

Zostaw komentarz


4 + dziewięć =